10 rzeczy, które denerwują w Windows 8

10 rzeczy, które denerwują w Windows 8

Windows 8 to system operacyjny, który od samego początku wzbudzał spore kontrowersje, choć po prawdzie podobnie było z każdym poprzednim. Tym razem jednak Microsoft postanowił złapać dwie sroki za ogon tworząc platformę, na której działać mieli tak użytkownicy komputerów, jak i urządzeń z dotykowym ekranem, włączając w to niektóre modele Ultrabooków.

 

Praktycznie w tym samym czasie premierę miał Windows RT, przeznaczony jedynie na urządzenia mobilne, w tym na sztandarowe w segmencie dziecko giganta z Redmond – Surface’a. RT jednak nie zdobył szerokiego grona zwolenników czym tłumaczy się dość słabą sprzedaż tabletu z logiem MS. Sytuacja może ulec zmianie, gdy na jego pokładzie zagości inna wersja ‚ósemki’, a to ma się wydarzyć już niebawem. Tymczasem jednak, w kilka miesięcy po premierze, jakie mamy odczucia? Mieszane, jednak ze sporą przewagą tych pozytywnych – największą zaletą jest niewątpliwie szybkość, z jaką działa system. Znalazło się jednak kilka kwestii, które w widoku tradycyjnego pulpitu kłócą się z dotychczasowymi przyzwyczajeniami i wydają się mało intuicyjne, a w międzyczasie powstały nawet naukowe prace, które dowodziły że ‚Windows 8 to potwór duszący efektywność pracowników’. To gruba przesada, ale:

 

1. Brak przycisku ‚start’ – jak to, ktoś zapyta, przecież każdy zaczynał naukę od przyswojenia tej elementarnej zasady: by zakończyć pracę systemu należy nacisnąć ‚start’. Tymczasem, klikając w domyślnie pierwszą ikonkę po lewej stronie na pasku zadań przeniesiemy się w eksplorator Windows. Dopiero po dłuższych poszukiwaniach zorientujemy się, że najeżdżając w prawy dolny lub górny róg ekranu aktywujemy pasek, na którym będziemy mieli dostęp między innymi do ustawień – tam też odnajdziemy zasilanie. Ewentualnie, możemy wylogować się z poziomu pulpitu kafelkowego i wyłączyć maszynę. Tak czy inaczej, wymaga to od nas nowych nawyków. Analogicznie, najechanie w lewy dolny róg ekranu, przenosi nas  w ekran kafelkowy. Jest to bodaj jedna z trzech możliwości, by tam się szybko znaleźć, osobiście preferowałem jednak korzystanie z przycisku ‘Windows’ na klawiaturze. Pytanie – po co aż trzy sposoby wykonywania tej samej czynności (możemy jeszcze ‘ściągnąć’ pulpit z góry ekranu)?

Windows 8 brak menu start


2. Osoby przyzwyczajone z korzystania przycisku ‘pokaż pulpit’
mogą się nieco zdenerwować, zanim przyzwyczają się do specyfiki działania Windows 8. Otóż fakt, że znajduje się on dokładnie tam, gdzie trzeba przesunąć kursor celem aktywowania podstawowych funkcji systemu (wyszukiwanie, udostępnianie, start, urządzenia, ustawienia) powoduje, że nierzadko będziemy musieli kliknąć kilka razy, by weń trafić. Sam używałem tej możliwości niemal bezwiednie, przesuwając tam kursor automatycznie – teraz czasem łapię się na tym, że klikam w pasek, nie zaś tam, gdzie chcę.

pasek s


3. Podobnie rzecz wygląda z próbą zamknięcia niektórych okien
 – automatyczne przesunięcie kursora w sam róg ekranu spowoduje tylko tyle, że przez krótki moment będziemy znowu klikać w pasek, zamiast w ikonę zamknięcia okna.

Zamykanie okien


4. Dziwi fakt małej integracji między interfejsem kafelkowym, a tradycyjnym widokiem pulpitu.
Personalizację dla obu pulpitów musimy wykonywać osobno, dodatkowo za tapetę w interfejsie Modern UI nie może służyć dowolny obraz – Microsoft tłumaczy to koniecznością zachowania przejrzystości kafelków. Mimo to miło by było, gdyby każdy użytkownik mógł sam o tym zdecydować. Drugą kwestią jest wygląd ikonek w Modern UI – nawet niektóre aplikacje windowsowe wyglądają tam okropnie, a design całości zachowują jedynie kafelki które zostały stworzone wcześniej.

Modern UI


5. Przebywając w widoku Modern UI nie zamkniemy aplikacji
 – możemy ją jedynie zminimalizować, a jest to pokłosie faktu, że system jest też projektowany pod urządzenia mobilne. Królujący tam multitasking powoduje minimalizowanie aplikacji, by dostęp do nich odbywał się jak najszybciej. Żeby całkowicie zamknąć program, musimy przenieść się do widoku tradycyjnego.


6. Wygląd nowego pulpitu można modyfikować, ale w bardzo ograniczonym stopniu.
To dziwi, ponieważ w czasach, gdy dążymy do personalizacji wszystkiego, co tylko się da, dowolne rozmieszczenie ikon wydawałoby się być podstawą. Tymczasem Microsoft pozwala na ich przesuwanie, ale tylko w ściśle określonych ramach – poruszenie jednej z ikon powoduje automatyczne ‚wskoczenie’ innych na ich miejsce tak, by ogólny schemat został zachowany. Ten sam rodzaj błędu popełniony został przy okazji personalizacji kolorów okien pulpitu – a w zasadzie braku takiej możliwości.

Konfiguracja


7. W Modern UI nie popracujemy na kilku aplikacjach jednocześnie.
Wspomniany wcześniej multitasking powoduje, że na ekranie będziemy widzieć jedną aplikację w tym samym czasie. Dla tych, których specyfika wykonywanych czynności sprawia, że częste i sprawne przełączanie się między aplikacjami jest niezbędne, konieczne będzie przeniesienie pracy do widoku tradycyjnego pulpitu.

Aplikacje Modern UI


8. Użytkownicy aktywnie korzystający z Windows Store mogli być na samym początku wielce rozczarowani
– niektórych aplikacji nie można było pobrać bezpośrednio ze sklepu, a ich link odnosił się do strony producenta.

Windows store


9. Dla niektórych problemy zaczynały się już w trakcie instalacji.
Trzeba przyznać, że ta jest niesamowicie łatwa i intuicyjna, w zasadzie nie ma możliwości, by coś zepsuć. Zanim jednak ją zaczniemy, może się okazać, że system będzie niekompatybilny z kilkoma programami, które mamy już zainstalowane na dysku. Niestety – konieczne będzie ich usunięcie, by instalacja w ogóle się zaczęła.


10. Aero straciło transparentność.
Na sam koniec coś, co nie wpłynie negatywnie na wydajność naszej pracy w systemie, ale może spowodować tęsknotę za Windowsem w wersji 7. Otóż okna w interfejsie Aero nie są już półprzezroczyste, a także zaokrąglone na rogach. Microsoft tłumaczy to prostym faktem – te funkcje, w połączeniu z innymi, powodowały, że system był zbyt pamięciożerny. Wciąż jednak pozostaje opcja przypinania aplikacji do paska zadań i ich grupowanie tak, by były wyświetlane z jednego miejsca.

Kanciaste Aero


Nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem, że Windows 8 generuje bardzo skrajne opinie.
 Niektórzy złorzeczą gigantowi z Redmond, że usunął zbyt wiele funkcji, do których użytkownicy byli przyzwyczajeniu, zmuszając ich niejako do wyrobienia nowych nawyków. Jednocześnie zdaniem Julii Larson-Green, odpowiedzialnej za rozwój nowego systemu, przeciętny użytkownik potrzebuje maksymalnie dwóch tygodni by się doń przyzwyczaić – dane zostały zebrane na podstawie działań tych, którzy zgodzili się na uczestnictwo w badaniu użyteczności systemu. W kontekście przewidzianego cyklu życia najnowszego produktu Microsoftu to kropla w morzu. Sam Microsoft ma jednak problem – powszechnie mówi się o tym, że nowy system operacyjny nie sprzedaje się tak, jak zakładano. Szczegółowe dane upublicznione zostaną za dwa dni. Wtedy dowiemy się dokładnie jak przebiega sprzedaż Windowsa 8 i czy można uznać ją za sukces.

2 Comments

  1. Punkt 10 – przez zaokrąglone duperelki za bardzo był pamięciożerny – niech się przyznają, że mają ch***wych programistów, nie potrafiących odpowiednio zoptymalizować kodu. Jakoś na macu i linuxie da się nawet na 10-12 letnim sprzęcie wydajnie zrobić różne fajerwerki i udogodnienia.
    A z drugiej strony coraz więcej jest komputerów z 4GB i więcej pamięci ram, więc coraz mniejszy wpływ mają te wodotryski na zajętość pamięci. No chyba, że z każdą wersją windows zajmują one coraz więcej miejsca, co w przypadku MS nie byłoby takie dziwne…

  2. Pani Larson-Green, jak ma dużo czasu, to niech przez 2 tygodnie uczy się od nowa obsługi systemu. Niektórzy używają komputera do pracy, a nie do plotkowania na Facebook-u i nie mają czasu na „walkę z żywiołem”, tylko dlatego że jakiś manager tak postanowił. Brak możliwości pracy na kilku aplikacjach to – przynajmniej dla mnie – całkowita porażka. Owszem, można przełączyć się na tradycyjny pulpit, ale wtedy pojawia się pytanie „- Po cholerę te wszystkie udziwnienia?”. Chcieli być chyba lepsi od Apple i stworzyć jednakowy system: na tablety, telefony i na zwykłe komputery. Efekt jest taki, że niedawno znajomi skasowali Win8, kupili siódemkę, zainstalowali i są szczęśliwi. Z resztą w weekend dowiedziałem się, że mój kolega też szykuje podobną operację (używał Win8 chyba z miesiąc).

    A dane sprzedaży? Ba! Sprzedaż Windows 8 będzie sukcesem – jakby inaczej 🙂 Przecież wpychają ten system producentom komputerów i uznają to za sprzedaż kopii systemu. Raczej nie policzą ilu ludzi to zaraz skasowało i uciekło pod Linux-a czy Windows 7, bo to by mogło popsuć humor zarządowi 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *